fotoblog weroniki gurdek

moje zdjęcia i mój warsztat

 

Mój pierwszy time-lapse

 

W poszukiwaniu rozmaitych filmów-inspiracji na vimeo.com (głównie tych kręconych „piątką”), trafiłam na niezwykłe prace:

W przededniu wyjazdu na urlop do Norwegii (Lofoty!!!) warto się naoglądać dobrych ujęć ;) Filmy te są robione techniką fotografii poklatkowej – time-lapse. Zatem długo się nie zastanawiając, postanowiłam sprawdzić jak to się robi i oto efekt :) Oczywiście do powyższych fotografów mam jeszcze daleką drogę, ale od czegoś trzeba zacząć. Kolejne time-lapse’y będę słać z Lofotów :)

Jak to zrobiłam?

  1. Ustawiłam aparat na statywie na parapecie okna mojego mieszkania. Wszystkie ustawienia aparatu skonfigurowałam na sztywno: przysłona – 2.8, migawka – 1/1000, balans bieli – światło słoneczne, autofocus – wyłączony (zmierzyłam ostrość na auto, po czym przełączyłam na manual). Do zniwelowania dużej różnicy w oświetleniu nieba i reszty użyłam filtra połówkowego szarego serii Cokin P. Ogniskowa obiektywu – 24 mm przy pełnej klatce.
  2. Podłączyłam aparat do laptopa (kabel USB) i w programie Canon Utility (dołączany do aparatu) ustawiłam interwał na 15 sekund oraz ilość zdjęć – 500. W sumie zajęło to 125 minut, czyli ponad 2 godziny. W tym czasie ze słońca zrobił się deszcz i burza, po czym wróciło słońce – idealna pogoda na time-lapse :)
  3. Zdjęcia były robione w RAWach, więc po wykonaniu zdjęć, mogłam je jeszcze nieco poedytować: wyszarpować, dodać nieco kontrastu, światło + 0,5 EV, balans bieli na sztywno na 7500K itp. Ważne – wszystkie zmiany w RAWach trzeba przeprowadzić tak samo na wszystkich zdjęciach.
  4. Gotowe RAWy wywołałam do JPG, co zajęło kolejne 1,5 h – wywołanie 500 zdjęć z RAWów niestety trochę trwa :/ Piszę to po to, żeby zaznaczyć, że na zrobienie time-lapse’a trzeba sobie zarezerwować trochę czasu. Idealne zajęcie na urlop :)
  5. Kolejny etap to crop zdjęć i zmiana rozmiaru – chcąc uzyskać format Full HD, czyli 1920×1080, musiałam zmniejszyć i skadrować zdjęcia z rozmiaru wyjściowego 5616×3744 do docelowego. Do tego procesu użyłam programu Irfanview i doskonałego moim zdaniem modułu przetwarzania wsadowego (mając włączony Irfanview kliknij B) – bo oczywiście nie wyobrażam sobie, żeby można to było robić ręcznie ;)
  6. No i ostatni etap – najprzyjemniejszy z wszystkich – montaż. Do montażu użyłam program Corel VideoStudio Pro X4. Po dodaniu wszystkich zdjęć na timeline ustawiłam prędkość odtwarzania 24p. Dodałam napisy i muzykę i gotowe :)
 

Zgrupowanie przed wyprawą Beskid Niski 2011 Survival Expedition

 

Chyba nie będzie przesadą, jeśli powiem, że ten wyjazd był dla mnie najbardziej wzruszającym wyjazdem spośród wszystkich projektów Fundacji Poza Horyzonty, w których brałam udział czy też je przygotowywałam… Czy te emocje widać na zdjęciach? Nie mnie to oceniać. Jako fotograf starałam się je zatrzymać w tych kadrach, które prezentuję. Zdjęć jest sporo – celowo publikuję ich tak dużo, bo wiem, że każdy z uczestników będzie się chciał na nich odnaleźć :)

Gwoli wyjaśnienia dla niewtajemniczonych: w dniach 10-12 czerwca w Kotlinie Kłodzkiej, na terenie Gór Stołowych (baza to schronisko Pasterka) odbyło się zgrupowanie przed wyprawą Beskid Niski 2011 Survival Expedition, tegorocznym dużym projektem integracyjnym Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty. Do Pasterki zjechała się cała ekipa uczestników wyprawy (11 osób niepełnosprawnych) i kadra. Celem zgrupowania było po pierwsze – poznać się, po drugie – spróbować własnych sił w różnych aktywnościach (m.in. na moście linowym) przed wyprawą. Więcej o samej wyprawie oraz zgrupowaniu można przeczytać na stronie www.pozahoryzonty.org.

W tym miejscu natomiast zapraszam do zdjęć, które zamieściłam w trzech galeriach.

Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię…

 

Film: Tyrolka / Okiennik, Rzędkowice

 

Zapraszam do obejrzenia najnowszego filmu – tym razem z jurajskiego Okiennika zrobiliśmy dwustumetrową tyrolkę :) Ponadto z racji faktu, że filmowanie co raz bardziej mnie wciąga, już utworzyłam podstronę, na której znajdziecie wszystkie filmy mojego autorstwa. Równocześnie zapraszam też na profil na vimeo.

 

Manoppello i Rzym

 

Manoppello – mała wioska, gdzieś w środku Abruzji we Włoszech, skrywająca najważniejszę i najpiękniejszą relikwię chrześcijaństwa – tzw. chustę Świętej Weroniki, czyli (wg najnowszych badań) – chustę grobową Jezusa, na której w cudowny sposób w momencie zmartwychwstania został utrwalony wizerunek Zbawiciela. Dodajmy – utrwalony z iście fotograficzną dokładnością. Może nie wszyscy wiedzą, ale Św. Weronika, to patronka… fotografów :)

Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię…